Adres URL, czyli jak cię widzą, tak cię… słyszą
Czwartek, 25 luty 2010, 11:46 | Opublikowane przez Błażej Balcerzyk w kategorii „Doświadczenia, Nowinki techniczne, Z przymrużeniem oka”Adres URL do niedawna był tylko systemem adresowania, po którym nie można było się spodziewać zbytniej - nazwijmy to - “kreatywności”. Większość zabiegów z nim związanych polegała na próbach jego skracania lub sprawienia, by wyglądał “ładniej”. Teraz Internauci mają do dyspozycji, co najmniej, dwie inne opcje. Na obie warte rzucić okiem, a jednej można nawet posłuchać.
Czasem trudno jest sobie wyobrazić sprawne operowanie linkami bez ich wcześniejszego skracania. Używanie “shortener’a” nie tylko pozwala na odchudzenie, ale i śledzenie losów linków za pomocą statystyk kliknięć, co jest naprawdę praktycznym rozwiązaniem. Od niedawna jednak adresy URL można nie tylko rozszerzać, ale i nadawać im “podejrzany” i “przerażający” wygląd. Wszystko dzięki ShadyURL, który wydłuży i zeszpeci adres każdej strony. Przykład byłby oczywiście mile widziany, ale za każdym razem wprowadzany adres Labbera zmienia nam się w dosyć niepoprawny politycznie, czemu nie zapobiega nawet zaznaczanie opcji “less shady-looking”.
Jeżeli nie chce się szpecić adresu danej strony, to do wyboru jest również jego przesłuchanie. Wszystko dzięki aplikacji CodeOrgan, która analizuje algorytm URL’a i przerabia go w muzyczną kompozycję, której brzmienie jest uzależnione od ilości liter “muzycznych” i “niemuzycznych” zawartych we wprowadzanym adresie. Tak dla ścisłości, to nie powinno się od tej aplikacji wymagać ani wyjątkowej jakości, ani powstania muzycznego majstersztyku.
Jest ona ciekawa przede wszystkim dlatego, że uzyskany “utwór”można opublikować na swoim profilu w serwisach Facebook.com oraz Twitter.com.
Zapraszamy (i to nie tylko melomanów :P) do “przesłuchania” stron: EURA7, Labbera (przez to organowe brzmienie kojarzy nam się z muzyką kościelną) i naszego Fan Page’u.
Oceny i uwagi możecie “wyśpiewać” w komentarzach. ![]()


Zaloguj się