Lumino architektura wnętrz - case study

Wtorek, 24 marzec 2009, 08:59   |   Opublikowane przez Łukasz Wołek (Managing Director) w kategorii „Omówienia projektów

Biuro projektowania wnętrz Lumino zamówiło u nas realizację witryny internetowej prezentującej portfolio firmy. Otrzymaliśmy bardzo szczegółowe wytyczne dotyczące grafiki, z którymi nie do końca się zgadzaliśmy. Dlatego przygotowaliśmy alternatywne projekty, które prezentowały się tak:

Labber.pl

Labber.pl

Labber.pl

Projekty spodobały się Klientowi, jednak nie przekonały Go na tyle, żeby zrealizować naszą wizję. Powróciliśmy zatem do punktu wyjścia i rozpoczęliśmy pracę od początku, bazująć ściśle na wytycznych Klienta. W efekcie otrzymaliśmy takie oto projekty:

Labber.pl

Labber.pl

Projekt, który uzyskaliśmy w efekcie końcowym jest dokładnie taki, jaki nasz Klient sobie wyobrażał przed rozpoczęciem współpracy. Strona dostępna jest pod adresem: www.lumino.info. Realizacja Lumino jest przykładem tego, że nasza agencja w dalszym ciągu jest otwarta na współpracę także z niewielkimi firmami.

Serwis wyposażony jest w system CMSmanager. Umożliwia łatwą i szybką aktualizację treści witryny. Dla ułatwienia obsługi zdjęcia wysyłane na serwer są automatycznie skalowane do odpowiednich rozmiarów.

Jeśli masz ochotę wykręcić niezły numer to zadzwoń: 012 292 33 33.

Pozdrowienia od zespołu Eura7!



trackback

Komentarze 2 do “Lumino architektura wnętrz - case study”

  1. Komentarz dodany przez: sylwia

    szkoda, że klient był się uparł.
    Pierwsza strona jest (dla mnie ) ciepła w odbiorze, zachęca do wejścia.
    Druga jest… raczej chłodna.
    Cóż - Klient nasz Pan :D
    pozdrawiam

  2. Komentarz dodany przez: Andrzej

    Jak dla mnie, druga wersja strony jest zdecydowanie ciekawsza. Efekt “cieplejszy” tworzy w pierwszej wersji tło, na którym jest wizualizacja w ciepłych tonacjach (zauważyłem, że w drugiej wersji też jest, tyle, że nie na pierwszej stronie) a w drugiej znajduje się tam inne zdjęcie. W moim odczuciu różowe tło menu w pierwszej wersji jest nie do przyjęcia. Ale co kto lubi. Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Pola wymagane