Strony do zadań specjalnych
środa, 20 luty 2008, 10:03 | Opublikowane przez lucy w kategorii „Omówienia projektów”Praca dla klienta niekomercyjnego rządzi się swoimi prawami. Strony internetowe instytucji publicznych odwiedza wiele osób, w dodatku w różnych celach. O ile w przypadku stron firm handlujących, na przykład kosmetykami, łatwo przewidzieć wiek, płeć czy nawet status majątkowy odbiorców, tak ze strony powiatu każdy korzysta wedle indywidualnych potrzeb. Jeden, żeby poznać historię miasta, inny, żeby sprawdzić, gdzie najlepiej zainwestować albo znaleźć nocleg na kilka dni. My wykonaliśmy już ponad dwadzieścia takich projektów. Jednym z ostatnich jest strona internetowa powiatu łęczyńskiego.
Największe wyzwanie, przed jakim stanęliśmy, to wybór kilku kluczowych usług, które najlepiej służyłyby zarówno administratorom strony, jak i ją odwiedzającym. Postawiliśmy na elastyczność. Tak skonstruowaliśmy narzędzia na stronie, żeby klient mógł w każdej chwili, bezproblemowo dokładać nowe informacje, a także rozbudowywać ją według własnego uznania. W ten sposób powstała interaktywna mapa powiatu, którą tworzy sam administrator, dodając dowolne obiekty, np. gospodarstwa agroturystyczne. Każdy z nich zawiera odsyłacz do strony internetowej ze szczegółowymi informacjami. Dodawać można także zdjęcia, filmy i inne pliki(zwłaszcza wszelkiego rodzaje formularze).

Projektowanie strony internetowej dla tak dużego obiektu, jakim jest powiat wymaga uwzględnienia wielu elementów składowych, podjednostek itp. Stąd stworzona przez nas możliwość budowania nowych stron w obrębie adresu www.powiatleczynski.pl. Dzięki niemu internauta odwiedzający stronę powiatu za pomocą jednego kliknięcia przechodzi do bardziej szczegółowych obiektów, na przykład gmin, bez zmiany szaty graficznej i bez konieczności uczenia się od nowa nawigacji na stronie. Efekt? Większość internautów oceniających stronę z w ankiecie tam zamieszczonej uznało, że to właśnie funkcjonalność jest jednym z jej największych atutów.

środa, 20 luty 2008, 14:39
Powiem tak, strona jest na prawde fajna i robi na prawde dobre wrazenie. Nie wiele jest tak zbudowanych stron o charakterze publicznym. Brawa dla Powiatu za odwage i za przelamanie lakonicznej formy przekazu, jakiej niestety jestesmy swiatkami na oficjalnych stronach instytucji panstwowych czy samorzadowych.
środa, 20 luty 2008, 15:11
Rzeczywiście projekt zawiera wiele kosztownych elementów, takich jak moduł multimediów obsługujący galerię filmów, jak również zdjęcia panoramiczne. Ja osobiście jestem zadowolony z projektu.
piątek, 22 luty 2008, 20:01
Popieram zdanie Marcina, strony instutucji publicznych powinny być robione przede wszystkim dla ludzi, a nie tylko dla zasady - ze sztywną konstrukcją i nikogo nie interesująca funkcjonalnością.
Myślę, że kolejnym krokiem w rozwoju tego typu projektów jest dążenie do typowego Web2.0 - powiat to przede wszystkim ludzie, to oni wiedzą co się dzieje i czym pisać, wszystko powinno dążyć do ułatwienia życia - np własne konta z poziomu których można dokonywać komunikacji z urzędami, itp….
Virtualny powiat ….
heh jak to fajnie brzmi …. chyba za dużo oczekuje 
sobota, 23 luty 2008, 00:07
Edi, ale to juz ma elementy Web 2.0 . Zwroc uwage na to, ze strona ma mozliwosc ocenienia kazdego pracownika w powiecie. W tego typu instytucjach kleint nie zawsze jest dobrze osbluzony. Od teraz to pracownicy urzedu maja sie bac, a petent ma byc gora. Tak jak to zreszta byc powinno… Inna sprawa jest do kogo ida te maile
Ale to juz jest postep… Bo urzad sam sie prosi o ocene.
poniedziałek, 25 luty 2008, 08:51
Marcinie - “…pracownicy urzędu mają się bać…” - Wiem do czego zmierzasz ale jednak tutaj bym polemizował… Rozumiem że pewnie jak większość z nas miałeś przykre doświadczenia z urzędem, jednak nie możemy przejść z jednej skrajności w drugą! Myślisz że strach jest dobrym środkiem na wymuszeniu na urzędnikach profesjonalnego podejścia do petenta?? … A może warto by się było zastanowić dlaczego urzędnicy są aż tak bardzo rozgoryczeni? Co powiesz na podwyżkę płacy z 800 zł netto na 1000 zł netto po prawie pięciu latach? Sytuacja z życia wzięta!
Druga sprawa - oddajemy w ręce petentom narzędzie do którego większość polaków niestety nie dorosła. Wyobrażasz sobie, że tego typu ocena jest bezstronna? Pozbawioną mściwości? Obiektywna? … Nie mam co do tego takiej pewności… Anonimowość daje ludziom możliwość wyżycia się puszczenia wodzę fantazji! A często może to zadecydować o losie tego urzędnika
W idealnym świeci nie widzę wad oceniania jednego człowieka przez drugiego… ale daleko nam do ideału.
poniedziałek, 25 luty 2008, 15:39
Frogisie, to ze urzednicy maja 1000 zl, czy tez 800 nie ma zadnego znaczenia. Urzad jest po to, zeby dzialal, a to ile w nim ludzie zarabiaja ma dla mnie jako petenta drugorzedne znaczenie. Jesli przychodzisz do urzednu, a Ci maja Cie totalnie gdzies, to chyba cos tu jest nie w porzadku. Zwlaszcza jesli sie to powtarza wielokreotnie.
To, ze ludzie nie dorosli do czegosc takiego… Zapewniam Cie, ze to nie tylko specyficznie w Polsce ludzie do tego nie dojrzeli.
Ktos to przeglada opinie o pracowniku musi umiec to odpowiednio przefiltrowac. Wiadomo, ze mobnz napisac wszystko. Po to sa dane kontaktowe do danej osoby, azeby oskarazenie czy tez pochwala byla adresowana od konkretnej osoby. Wiec nie widze w tym problemu. jesli sytuacja powtorzy sie drugi i trzeci raz, to cos na pewno jest nie w porzadku i trzeba wyciagnac konsekfencje.
Jesli ktos sie decyduje na jakas prace, to musi spelniac pewne zasady. Etos pracownika nstytucji publicznej ma swoje wymagania, jesli ktos sie nie nadaje do tego za 1000 zl, to nie bedzie nadawal sie i za 2000 zl.
Jeszcze jedna uwaga. Jak ktos decyduje sie gdzies na jakas prace powinien podchodzic do niej najlepiej jak sie da. Nie wazne, czy jest to, 1000 zl czy 5000 zl, czy jest to praca urzednika, aktora, czy WF-isty..
poniedziałek, 25 luty 2008, 20:52
…a ja myślałem że tylko na forach da się zrobić off topic
a kontynuując wątek.
Tak - możliwość oceny, to na pewno narzędzie skierowane do ludzi, ale nie jest to narzędzie idące pod Web2.0. To ocena nie pojawia się nigdzie na stronie, a to podstawowe założenie Web2.0 - użytkownicy tworzą content.
Generalnie chodzi mi o to (może dlatego, mam takie spojrzenie bo jestem programistą), ale strony tego typu powinny być odpowiedzią na pytanie “jak ta strona przeciętnemu Kowalskiemu, mieszkańcowi powiatu Łęczyńskiego, ułatwi życie”. Prosty przekaz dla prostych ludzi.
W związku z powyższym rodzi się inny odwieczny problem naszej branży - nie zawsze to co nasz (web developerów) klient uważa za najlepsze rozwiązanie dla siebie, jest najlepszym rozwiązaniem dla użytkownika strony, ale to już temat na oddzielny wątek…..
wtorek, 26 luty 2008, 08:10
Marcinie - wygląda na to że nie potrafisz się odnieść do realiów w jakich się żyje tu w Polsce… Pewnie, łatwo krzyczeć hasła typu: Nie podoba Ci się zmień pracę!… ale czy one coś zmieniają? Znacznie trudniej wejść w kogoś skórę i spróbować zrozumieć jego postawę, punkt widzenia. Nie każdy sobie radzi tak samo dobrze w życiu.
Widzisz moim zdanie wysokość zarobków i poziom obsługi klienta (petenta) mają bardzo prostą i gołym okiem widoczną zależność. Dziwię się, że tego nie widzisz. Człowiek nie pracuje dla idei! Jasne, praca może mu sprawiać wielką przyjemność, spełniać wewnętrzne potrzeby, ale i tak na koniec miesiąca dostanie przysłowiowy “pasek” z wypłata, który zweryfikuje jego odczucie… :/ …
Może warto odświeżyć sobie monolog wielkiego polskiego aktora: http://www.youtube.com/watch?v=pVlMddE8TOc
“Nie, no to nie do wiary. Nie, to być nie może. Osiem lat podstawówki, cztery liceum, potem pięć bite studiów, dyplom z wyróżnieniem, dwadzieścia lat praktyki, i oto mi płacą, jak by ktoś dał mi w mordę…”
..i tym optymistycznym akcentem zakończę swój wywód ..
wtorek, 26 luty 2008, 14:16
Off topiku ciag dalszy. Rownie dobrze moglbym Ci pokazac inny filmik innego polskiego klasyka… http://pl.youtube.com/watch?v=3dIRVdCV0xY
Tu nie chodzi o to, czy trzeba wejsc w kogos skore czy nie. Ale sa pewne zasady, ktore urzednikowi musza przyswiecac. Nie kazdy przeciez musi pracowac w Urzedzie Miejskim. Proponuje na tym zakonczyc ta czesc rozmowy, bo lekko zbaczamy z glownego watku.
Tak na marginesie marginesu - nauczyciele w tym pewnie nasz bohater dostal podwyzke, wiec powinnin byc szczesliwszy… To czy ja sobie radze czy nie, nie ma zadnego znaczenia. Jestem szarym czlowiekczkiem dostajacym w morde, w x % przypadkow jak ide do urzedu…