Zapas cierpliwości niezbędny na codzień.

Piątek, 4 styczeń 2008, 21:30   |   Opublikowane przez Ania w kategorii „Omówienia projektów, Z życia firmy eura7

Każdy kto choć kilka razy stykał się z projektami, i nie mówię tutaj tylko o projektach stron internetowych, na pewno miał niebywałą przyjemność zobaczyć, że czas przeznaczony na wykonanie projektu może się znacznie wydłużyć. Jesteśmy tego świadomi i staramy się zakładać zawsze najgorszy scenariusz i móc powiedzieć, że nic nas nie zaskoczy. O ile napięte terminy zabijają kreatywność grafików, o tyle długotrwałe i wydłużające się projekty potrafią zniszczyć nawet najlepiej ułożony harmonogram oraz zaburzyć płynność pracy w grupie.

W przypadku każdego projektu wskazany, a nawet niezbędny(!) jest harmonogram. W ten sposób partner zawsze wie na jakim etapie wykonania jest jego projekt, a ludzie w niego zaangażowani mogą lepiej zarządzać swoim czasem.

W przypadku projektu strony dla firmy Navipro oczywiście plan działań był. Niestety zdarzają się sytuacje kiedy wina opóźnienia w pracach leży po środku. Staramy się zawsze być wyrozumiali dla wymagających partnerów, nawet jeśli nasze propozycje dotyczące jednego elementu strony są odrzucane kilka razy pod rząd. Okazało się, że w tym wypadku projekt nie ucierpiał na jakości, a efekt końcowy wypadł nawet lepiej niż się tego początkowo spodziewaliśmy.

Zobaczcie i oceńcie sami:
http://navipro.pl/
Czekamy na wasze uwagi :)



trackback

Komentarze 7 do “Zapas cierpliwości niezbędny na codzień.”

  1. Komentarz dodany przez: IreQ

    Bardzo pozytwnie.

  2. Komentarz dodany przez: proximus323

    Plan działania jest zawsze tylko zawsze wychodzi inaczej, bo klient nie zawsze wie co chce mieć albo nie potrafi przekazać wizji tego co chce akantowi, albo w połowie pracy zobaczy coś innego i zmienia zdanie. Dobrze jest gdy klient płaci za takie zmiany, ale często tak nie jest i praca idzie na marne :( nie licząc zdobytego doświadczenia :).

  3. Komentarz dodany przez: tn

    No tak, dlatego ktoś wymyślił coś takiego jak “agile” ,
    troche to zmienia podejście do prowadzenia projektu,
    taki projekt rozbija się na mniejsze kawałki tzw “literacje”,
    klient widzi każdą literację projektu o ocenia, czy to idzie w tą stronę czy nie,
    jest bardziej zaangażowany, poprzez spotkania oraz ma większą świadomość tego co się dzieje,
    przez to zmniejszane jest ryzyko ewentualnych niedomówień,
    ale żeby zastosować tą prostą z natury rzecz, trzeba mieć kilku naprawde dobrych ludzi i kumatego managera :)
    ale to tak na marginesie.

  4. Komentarz dodany przez: Łukasz Wołek

    tn - masz rację. Problem pojawia się, gdy klient nie chce się zaangażować… Dobrze by było, aby w naszej branży zaczęto stosować tego typu model pracy - klient płaci za roboczo-godziny a nie za całe projekty. W tym tkwi sekret tej metody. Np. w metodzie SCRUM klient powinien płacić za każdy SPRINT oddzielnie… W naszej branży płaci z reguły za cały projekt niezależnie od tego ile takich SPRINTÓW pójdzie.
    Ale popieram zdanie usera tn.

  5. Komentarz dodany przez: Edi

    Myślę, że w kwestii Accounta (i nie tylko - generalnie całego społeczeństwa branżowego) leży to aby uświadamiać klienta jak ważne jest jego zaangażowanie w projekt - pisać artykuły, przedstawiać konkretne sytuacje, itp…

    Oczywiście jak każdy medal ma dwie strony…
    Dla nas najlepszym modelem pracy jest takie gdy klient stwierdza “mam do was pełne zaufanie wykonajcie projekt tak jak uważacie za najlepsze” - niestety to raczej bajka bo jak ktoś kiedyś mądrze stiwerdził Klient wie czego nie chce ale nie wie czego chce.

    Reasumując model który jest tu przedstawiany to taki gdzie klient kontroluje pracę po osiągnięciu milestonów aczkolwiek zakres możliwych do wprowadznie zmian przez klienta jest też z góry zakładany. Można wtedy (nawet w foermie panelu klienta) prezentować ile pozostało mu jeszcze godzin konsultacji.

    Jeszcze innym rozwiązaniem jest tak naprawde indywidualna wycena projektu tzn np nie wylicza się czasu pracy i przyjmuje stawi godzinnej tylko ocenia się każdy aspekt projektyu osobno. Taki model niestety przechodzi tylko w naprawde wielkich projektach gdzie max 50% budżetu pokrywa koszty realizacji projektu.

  6. Komentarz dodany przez: Edi

    proximus323 : “Plan działania jest zawsze tylko zawsze wychodzi inaczej,” - właśnie daltego uważam że im bardziej dopracowany jest Plan tym mniej problemów po drodze. Fakt faktem, że przygotowanie precyzyjnego plany wydłuża czas na planowanie i pojawia się ryzyko że proejkt może zostać odrzucony ale to jest ryzyko które trzeba podejmować.

  7. Komentarz dodany przez: frogis

    Na dobrą sprawę wychodzi na to że klient powinien płacić po skończeniu projektu :)… robimy coś, umawiamy się na daną kwotę, ale po za kończeniu ją weryfikujemy… i to wcale nie jest takie dziwne… kto robił kiedyś np. remont mieszkania wie o czym mówię… w budowlance, albo zbliżonym temacie praktyka ta jest nagminna… po skończonej robocie, majster ze szlugiem w gębie bez zażenowania rzuca “no…kierowniku, ale było trochę więcej pracy i więcej materiału weszło… łącznie to będzie o tyle i tyle więcej…” i jest GIT! … bynajmniej nie sugeruję abyśmy wszyscy zaczęli chodzić w kufajkach popijali wódkę w robocie … ale czemu by nie przyzwyczajać klientów do tego że nie wszystko da się przewidzieć i niekiedy cena może się zmieniać?… zwłaszcza że można informować o tym na etapie produkcji…

    ps. Edi zbieżność naszych avatar’ków jest czysto przypadkowa :)

Dodaj komentarz

Pola wymagane