Abanana poprowadzi komunikację marki Recovet na Facebooku

Recovet to dystrybutor najwyższej jakości specjalistycznych produktów zoologicznych oraz weterynaryjnych. Od teraz działania Recovet na Facebooku wesprze agencja Abanana, która jest odpowiedzialna za komunikację mającą szczególny charakter dla każdej ze stron przedsięwzięcia. Pomagając firmie w realizacji celów marketingowych, budujemy relacje pomiędzy człowiekiem a jego mniejszymi braćmi. Zwierzęta też wymagają opieki, pielęgnacji, karmienia, chcą być… szczęśliwe i potrafią to wyrazić.

– Recovet największy nacisk kładzie na innowacyjność oraz jakość, a priorytetem jest dla nich zdrowie tych stworzeń, które są najbliżej nas – psów, kotów, ale także koni. Cieszę się, że Abanana będzie odpowiedzialna za komunikację marki profesjonalnie dbającej o zdrowie czworonożnych członków rodzin. Wystarczy spojrzeć na ofertę, by utwierdzić się w przekonaniu, że dla proponowanego asortymentu wzorcem mogły być potrzeby… człowieka – twierdzi Łukasz Wołek, CEO Abanana.

– Wspierany przez nasze działania dystrybutor posiada duży i wyjątkowy na polskim rynku wybór produktów, ich zakres zadowoli nawet najbardziej wybrednych klientów. Tych, którzy będą kupować, ale także ich podopiecznych, czyli konsumentów. Recovet, będąc bezpośrednim dystrybutorem wielu znanych marek i posiadaczem marek własnych – RecoSnak oraz Recobet, oczekuje niestandardowej promocji sprowadzanych towarów, to z kolei mobilizuje nas do przygotowania atrakcyjnej komunikacji, zwłaszcza w takim kanale jak Facebook – dodaje Adam Fatyga, account manager odpowiedzialny za współpracę z firmą.

– Prowadząc komunikację marki Recovet, skupiamy się przede wszystkim na produktach, ale jednocześnie rozszerzamy zakres wiedzy o adresatach oferty. Przedstawiamy ciekawostki z życia zwierząt, ich zwyczaje oraz proponujemy porady dla właścicieli. Jesteśmy merytorycznie nienaganni, ale informujemy w sposób zabawny, a nawet intrygujący –  podsumowuje Iwona Karczmarczyk odpowiedzialna za komunikację marki.

– O potencjale takiej komunikacji niech świadczy fakt, że post o zwyczajach kotów, które przesypiają około 18 godzin w ciągu dnia, polubiło prawie 700 osób, a ponad 100 go udostępniło. To tylko jeden z przykładów – kończy Karczmarczyk.

Twoje zdjęcie profilowe na Facebooku się uśmiechnie?

Nie można oceniać książki po okładce, człowieka po wyglądzie, nie szata nas zdobi… wszyscy znamy te obiegowe opinie. Cóż z tego, skoro często ułamki sekund decydują o naszych wyborach, a najaktywniejszy w tym czasie jest zmysł wzroku. Facebook o tym pamięta.

Dla swoich użytkowników będą mieć wkrótce kolejną wirtualną propozycję z realnym przesłaniem. Otóż naukowcy z Tel Awiwu głowią się nad głową, czyli nad metodą, która sprawi, że nasze zdjęcia profilowe wyrażą emocje. Tak! Dobrze przeczytaliście, nie pomyliliśmy się!

Na pewno pamiętacie, że gdy świat zwariował na punkcie Harrego Pottera, jego zdjęcia na okładkach ożywały i reagowały na odbiorcę. Przygotujcie się na podobne rozwiązanie na Facebooku!

Wizjonerzy z Facebooka, Michael F. Cohen i Johannes Kopf, a także Hadar Averbuch-Elor i Daniel Cohen-Or z Uniwersytetu w Tel Awiwie, zaprezentowali publikację „Bringing Portraits to Life”. Dzięki ich metodzie automatycznie generują się filmy fotorealistyczne. Badania prezentują technikę automatycznego animowania nieruchomego portretu, który ożywa i ujawnia ludzkie emocje.

Tym razem na warsztacie znajduje się tylko pojedyncze zdjęcie, które następnie jest animowane za pomocą osnów 2D. To rozwiązanie pozwala na dodanie dynamiki detalom kojarzonym z wyrazem twarzy, a zatem w ruch idą m.in. zmarszczki czy fałdki sugerujące zmianę odczuwanych emocji.

Aplikacja pozwala na tworzenie „reaktywnych profili”, w ramach których mimika twarzy osób widocznych na fotografiach poddana zostanie ingerencji na miarę XXI wieku. A może profile będą wchodzić w interakcje?

Czy na pewno potrzebujemy takich rozwiązań? Są intrygujące, ale zbyt wielu złudzeń doświadczamy na co dzień, nie tylko optycznych…😉

Czy ta nowość na pewno znajdzie wielu zwolenników?

Spadek zasięgów organicznych na Facebooku – nawet o 30%!

Warszawska firma NapoleonCat.com przeprowadziła badanie, którego celem było sprawdzenie, czy drastyczny spadek tak zwanych zasięgów organicznych postów publikowanych przez strony na Facebooku to prawda, czy też może jeden z wielu mitów?

Analizie zostało poddanych 100 największych stron facebookowych polskich blogów i blogerów w okresie od 2 sierpnia do 19 listopada 2017 roku. Łącznie, w okresie badania na tychże stronach opublikowano 15 673 posty, które zgromadziły 2 176 872 interakcji, czyli reakcji, komentarzy i udostępnień. We wspomnianym okresie strony te zanotowały jednoprocentowy wzrost liczby fanów z 32,8 milionów do 33,1 miliona. Zwrócono również uwagę na różnorodność, dlatego najmniejsza strona miała minimalnie ponad 100 tysięcy fanów, a największa prawie 2 miliony.

Analiza dokonana przez NapoleonCat.com została oparta na liczbie interakcji do postów, które są bezpośrednio skorelowane z ich zasięgiem. Co bardzo ważne, analiza dotyczyła średniej liczby interakcji na post dzień po dniu, od sierpnia do połowy listopada br.

Wyniki mówią same za siebie, o czym świadczy poniższy wykres: średnia liczba interakcji na post systematycznie spada, co potwierdza stały spadek zasięgów organicznych postów publikowanych przez strony na Facebooku. W pierwszym tygodniu poddanym analizie średnia liczba interakcji na post wynosiła 1 439, a w ostatnim tygodniu już tylko 1 009. To wyraźnie pokazuje, że mamy do czynienia z 30-procentowym spadkiem średniej liczby interakcji, a zatem także zasięgów. I to tylko na przestrzeni trzech i pół miesiąca.

 

Co więcej, cała rzesza specjalistów podkreśla, że zasięgi organiczne będą dalej spadały. Wynika to między innymi z faktu, iż coraz więcej firm decyduje się na reklamę na Facebooku, a to oznacza wzrost liczby postów sponsorowanych, czyli po prostu reklam. Tym samym zabierają one miejsce treściom organicznym, a mówiąc wprost: dodawanym bezpłatnie.

 

Góralki Ciacho ruszają z Abananą na podbój Snapchata

Któż z nas nie zna legendarnych już wafelków Góralki? Ich historia sięga… 1953 roku. Dla starszych są powrotem do smaków dzieciństwa i nieodłącznym dodatkiem do kawy, dla młodszych to rozpoznawalne, delikatne słodycze, po które samemu można sięgnąć na sklepową półkę. Słowacki rodowód, doskonała receptura, nowe smaki i opakowania – te atrybuty wystarczą, by umocnić ich pozycję na rynku. Czas poznać kolejne produkty przygotowane przez I.D.C. Holding – Góralki Ciacho, czyli kruche ciasteczka w wersji maślanej i kakaowej!

– Kampania „3 x CIACHO” realizowana dla Góralki Ciacho przez agencję Abanana obejmuje przede wszystkim działania na nowym kanale komunikacji, czyli na Snapchacie. Projekt skierowany jest do młodych ludzi w wieku 13-18 lat. Ta grupa docelowa jest obecnie podmiotem naszych działań i starań, to ważny konsument słodyczy impulsywnych – mówi Aleksandra Kucała Marketing Manager I.D.C. POLONIA S.A., wyłącznego dystrybutora marki Góralki Ciacho w Polsce.

– Marka Góralki w Polsce ma ugruntowaną, historyczną już pozycję, ale to także brand nowoczesny i, co należy podkreślić, modny. Góralki to także brand, który wyznacza trendy w social mediach. Facebook i Instagram służą naszym podstawowym działaniom marketingowym, do nich dołączamy aktywność profilu na portalu wykop.pl oraz, od teraz, na Snapchacie – informuje Łukasz Wołek, CEO agencji Abanana, która odpowiada za prowadzenie wymienionych kanałów komunikacji.

Działania prowadzone na kanale @goralkipolska na Snapchacie będą oparte o treści tworzone przez agencję, ale także przez influencerów. Pierwszym „Ciachem” został Dominik Rupiński, który przygotował specjalne wyzwania dla fanów Góralki Ciacho, a informacje na ten temat znajdą się także na jego kanałach społecznościowych.

– Komunikację w Internecie rozpoczęliśmy od specjalnie przygotowanej animacji „3 x CIACHO”, który pojawił się jako pre roll na YouTubie. Przedsięwzięcia te postanowiliśmy połączyć z kreatywną wysyłką do aż 120 influencerów. Często to właśnie oni wyznaczają młodym konsumentom trendy w różnych dziedzinach życia, warto zatem zwrócić ich uwagę na nasz kruchy smakołyk, który jest idealną słodką przekąską – dodaje Iwona Karczmarczyk – Social Media Specialist odpowiedzialna za komunikację marki Góralki.

Kampania „3 x CIACHO” zakończy się 29 grudnia 2017 roku.

Spot promujący akcję:

Zapisz tweet i przeczytaj go później!

Jednym z największych problemów użytkowników Twittera jest z pewnością zbyt duża liczba wpisów, które pojawiają się na ich osi czasu, co powoduje, że treści, do których chcą wrócić, są praktycznie niemożliwe do znalezienia, zwłaszcza jeśli nie pamiętają, który użytkownik je opublikował.

Już wkrótce to się zmieni. Twitter testuje nową opcję „zapisywania na później” tweetów.  Nowa funkcja została upubliczniona przez Tinę Koyamę, projektanta produktów Twittera, która również ogłosiła nazwę tego narzędzia, będą to… „Zakładki”.

Jak za pośrednictwem Twittera wyjaśniła Koyama, tak prosta nazwa została wybrana, ponieważ jest najczęściej używanym terminem do zapisywania treści. I to jest dokładnie to, na co pozwala nowa funkcja: zapisujesz prywatne tweety na osi czasu, dzięki czemu możesz wrócić do nich później – kiedy ich potrzebujesz lub, po prostu, masz więcej czasu na ich przeglądanie. Oczywiście wszystkie tweety, które zostaną oznaczone „flagą na później”, pozostaną prywatne, więc nikt – nawet autor – nie będzie wiedział, że zostały zapisane.

Obraz udostępniony przez Koyamę wyraźnie pokazuje, że wszystkie flagowane tweety znajdą się w menu zakładek, obok list i chwil.

Szczególnie aktywni na Twitterze mają powody do zadowolenia, a pedantycznie funkcjonujący w sieci mogą odetchnąć z ulgą: wraz z nową opcją będą mieli szansę niczego i nikogo nie przegapić.  W naszej ocenie to doskonały ruch ze strony Twittera! A co Wy sądzicie na ten temat?

Wreszcie! Poprzez Messenger wyślesz zdjęcia w jakości 4K

Z komunikatora Facebooka, czyli Messengera korzysta obecnie na świecie ponad 1,3 mld ludzi, którzy przesyłają miesięcznie około 17 mld zdjęć. Niestety, duże fotografie o wysokiej rozdzielczości traciły na jakości obrazu. Czujny serwis zapowiada zmianę, która spowoduje, że w wersji komunikatora na systemy operacyjne Android oraz iOS właściwie zostaną obsłużone formaty o rozdzielczości 4K.

Wreszcie zostaną spełnione oczekiwania klientów, ale także producentów telefonów. Na początek z nowego rozwiązania skorzystają mieszkańcy Stanów Zjednoczonych, Kanady, Francji, Australii, Japonii, Hongkongu, Singapuru, Wielkiej Brytanii oraz Korei Południowej.

W nowej wersji mobilnej Messengera należy się zatem spodziewać technologicznego wsparcia dla zdjęć wykonanych w rozdzielczości do 4096 x 4096 pikseli. Dzięki temu na fotografiach będzie można zobaczyć wyraźnie o wiele więcej szczegółów niż w wypadku zdjęć obsługiwanych dotychczas przez komunikator. Wprowadzane udoskonalenie ilustruje poniższy przykład:

Kiedy będzie dostępne w Polsce? W przyszłości, która niestety nie została sprecyzowana.

Dokonało się, to już otwarta wojna Facebook vs YouTube

To o czym wszyscy mówili od dawna, stało się faktem. Jak bardzo nie po drodze Facebookowi z takimi serwisami, jak YouTube i Vimeo, niech świadczy fakt, że ten pierwszy zmienił sposób wyświetlania filmów na swoim portalu. Od teraz materiały wideo z wyżej wspomnianych serwisów zobaczymy tylko poza Facebookiem, a nie w ramach treści udostępnianych bezpośrednio w aktualnościach.

W tej chwili tak prezentuje się osadzony materiał wideo, w miejscu zaznaczonym strzałką do tej pory znajdywał się przycisk „play”:

Kogo naprawdę dotknie ta zmiana i jakie będą jej skutki? Przede wszystkim należy przypomnieć, że już wcześniej Facebook automatycznie ograniczał zasięgi filmów, a właściwie linków z filmami umieszczanymi na swoim portalu prosto z YouTube. Teraz niejako wymusi, a właściwie mocno zachęci marki i youtuberów do zamieszczania materiałów bezpośrednio na swoim serwisie, a to powinno w sposób naturalny przełożyć się na większe zasięgi na portalu Marka Zuckerberga, który będzie wspierał tego typu działanie.

Co z YouTube? Omawiana zmiana może spowodować, że liczba odtworzeń materiałów wideo i subskrypcji na kanale właściwym na YouTube spadnie. Dlaczego? Powód jest prozaiczny: aby obejrzeć film, będziemy musieli wykonać więcej czynności niż do tej pory. Na wersji deskoptowej serwis przeniesie nas w nowym oknie na stronę YouTube, a w wersji mobilnej – otworzy aplikację giganta z San Bruno.

Czy istotnie przeszkodzi to użytkownikom w swobodnym i szybkim korzystaniu z dobrodziejstw serwisów? Za wcześnie, aby to oceniać, sam Facebook zdaje sobie sprawę z tego, że ta decyzja może spotkać się z nieprzychylnym przyjęciem i w związku z tym… nie komunikuje jej oficjalnie.

Zagraj w Xbox One i bądź jak gwiazdy Realu Madryt

Odwieczny pojedynek w świecie konsol: Xbox produkowany przez Microsoft vs PlayStation firmowany znakiem Sony. Dyskusja o tym, który produkt jest lepszy, przypomina wymianę argumentów na temat wyższości Audi nad Mercedesem lub adidasa nad Nike. Każdy ma swoich „wyznawców”, którzy niezależnie od opinii ekspertów kupią produkt ulubionej przez siebie marki.

W związku z premierą najpopularniejszej na świecie kolejnej odsłony gry piłkarskiej FIFA, tym razem w wersji 18, Xbox postanowił umocnić swoją pozycję zwłaszcza na rynku amerykańskim, gdzie radzi sobie lepiej od produktu Sony.

Za przygotowanie kampanii odpowiedzialna była agencja McCann London, która w swym projekcie na nowo odkrywa coraz popularniejsze zjawisko związane z grami, a mianowicie samouczek prowadzący zainteresowanych przez jej meandry.

Zazwyczaj samouczki do gier zawierają wirtualne instrukcje, które osiągają niewyobrażalną liczbę odtworzeń na takich kanałach, jak YouTube. Agencja McCann London, by być skuteczną i prowadzić w tych chlubnych statystykach, zaprosiła do współpracy piłkarzy… Realu Madryt. Gwiazdami spotu reklamowego zostali: Ramos, Modrič, Isco, Vazquez i Ceballos – gwiazdy futbolu nie tylko pokazały swoje niesamowite umiejętności, ale co ważniejsze dla pasjonatów gier, jak odtworzyć ruchy zawodników na Xboksie. Te zaś arkana będą jasne, co oczywiste, dla tych, którzy mając konsolę, nie mają czasu, za to gromadzą wokół siebie i coraz doskonalszych urządzeń rozrywki znajomych i przyjaciół.

A Wy? Wolicie Xboxa czy PlayStation? A może jednak książkę z zapachem drukarni…?

Chcesz śledzić hashtagi? Instagram testuje takie rozwiązanie

Czy myśleliście kiedyś o śledzeniu na Instagramie nie tylko użytkowników, ale również… hashtagów? Wąskie grono osób testuje nową wersję aplikacji, dzięki której będzie to możliwe.

W ubiegłym roku użytkownicy Instagrama zadrżeli na wieść o zmianie algorytmu wyświetlania zdjęć na ich własnych profilach. Kolejność pojawiania się nowych treści została uzależniona od naszych polubień, aktywności znajomych oraz popularności powiązanych postów.

Zmiana, która początkowo spotkała się z falą krytyki, okazała się być strzałem w dziesiątkę. Z perspektywy czasu możemy ocenić, że strumień zdjęć wyświetlanych użytkownikom stał się dla nich zdecydowanie bardziej interesujący oraz zwiększył ich zaangażowanie.

Tym razem o Instagramie stało się głośno za sprawą tajemniczego zrzutu ekranu umieszczonego na jednym z profili na Twitterze.

Dzięki nowej funkcjonalności będą nam się wyświetlać ostatnio dodane i najbardziej popularne zdjęcia, które zostały oznaczone obserwowanym przez nas hashtagiem.

To nowy wymiar odkrywania treści umieszczonych na Instagramie.

W skrócie: jeżeli interesujesz się nietypowymi tematami, chcesz być na bieżąco z nowinkami w danej branży lub nie wyobrażasz sobie przegapić żadnego z nowo dodanych zdjęć słodkich szczeniaczków #cutepuppies, to Instagram w nowej odsłonie jest czymś, na co czekałeś.

Niestety nie wiemy jeszcze kiedy, i czy w ogóle, zaktualizowana wersja Instagrama będzie dostępna dla szerszego grona odbiorców. W myśl przysłowia “przezorny – zawsze ubezpieczony” proponujemy jednak już teraz zastanowić się nad hashtagami, z którymi mielibyście ochotę pozostać na bieżąco.

Facebook uruchamia wspólne Stories dla grup i wydarzeń

Facebook wprowadza kolejne nowości! Od teraz użytkownicy grup i wydarzeń będą mogli dodawać swoje treści do historii umieszczonych na tym profilu, treści będą widoczne dla pozostałych członków grupy, a dodatkowo moderowane przez administratorów.

Nowe rozwiązanie może się sprawdzić przede wszystkim podczas wydarzeń sportowych, eventów, targów, ale także na weselach, spotkaniach ze znajomymi i wszędzie tam, gdzie realizowane są różnorodne inicjatywy zespołów.  Co warto wiedzieć: historie oparte na współpracy będą działać jak prywatny hashtag, więc wielu użytkowników może dodawać treści, ale zobaczą je tylko osoby zaangażowane.

Menedżer tego produktu na Facebooku, Connor Hayes, w komunikacie do mediów mówi o nowej funkcji: „Dajemy wielu ludziom możliwość opowiedzenia tej samej historii z wielu różnych perspektyw. Użytkownicy Facebooka zobaczą Stories na stronach wydarzeń i grup, a także na swoich kanałach informacyjnych. Będą mogli publikować posty w wydarzeniach i grupach lub uzyskać możliwość udostępnienia ich w arkuszu udostępniania artykułów Facebook Stories”.

Jak działa nowa funkcja, możecie zobaczyć w poniższym filmie:

Co równie ważne: Facebook usunął Messenger Day. Teraz na Facebooku lub w programie Messenger, w obu aplikacjach, pojawią się 24-godzinne efemeryczne posty. Zsynchronizowane będzie także wyświetlanie, więc nie zobaczycie danej historii w jednej aplikacji, jeśli już ją obejrzeliście w drugiej.

A co Wy sądzicie na ten temat? Nowe funkcje, nowe sposoby komunikacji, nadążacie…?

bezpłatne porady i nowości
e-marketingowe na twojej skrzynce
e-mail już za 5 minut
loader
Dziękujemy za dodanie e-mailaSprawdź swoją skrzynkę i aktywuj swój adres.